Koty na smyczy? Spacery z kotem – jak to z nimi jest?

Koty na smyczy? Spacery z kotem – jak to z nimi jest?

      Mamy wiosnę. Z dnia na dzień słońce grzeje coraz bardziej, co za tym idzie właściciele czworonogów mają idealny pretekst by nie przesiadywać w domu całymi godzinami. Wychodzimy na dłuższe spacery czy to do parku, czy też pozwiedzać po prostu okolice. Widok szczęśliwego psa na spacerze raczej nikogo nie dziwi, ale jak to jest z kotami? “Przecież to jest wbrew kociej naturze” niektórzy powiedzą.
Nie da się ukryć że widok kota w szelkach i na smyczy jest niecodziennym widokiem, ale jak to jest? Czy można spacerować z naszym kanapowym pupilem?
 
Odpowiedź brzmi tak!
 
Co prawda koty nie są jak psy co oznacza że nie każdy będzie chciał wyściubić chociaż nos spoza swojego spokojnego mieszkania czy też domu a co dopiero w szelkach i na smyczy, lecz nic nie stoi na przeszkodzie spróbować – kto wie, może nasz pupil zainteresuje się spacerami ze swoim właścicielem.
 

Usprzętowienie

      By zacząć naszą przygodę z kotem spacerowiczem, najpierw musimy zaopatrzyć się w odpowiednie dla niego akcesoria.

Szelki oraz smycz to zupełny must have!

Musimy pamiętać o tym że nasze mruczki muszą posiadać lekkie i wygodne wyposażenie by czuł się komfortowo. Jeżeli chodzi o koty to raczej zaleca się zrezygnować z obroży, ponieważ może ona spowodować mu ból i dyskomfort. Co nie wyklucza to noszenia obroży przeciwpchelnej czy też anty kleszczowej która jest ważna tak samo jak smycz czy szelki.

Domowy początek

      Przed wyruszeniem na wspaniała wycieczkę świat poznawczą naszym kotkiem, konieczne jest oswojenie go z nowymi przedmiotami. Ponieważ to nie jest tak że nasz pupil od razu zakocha się w nowym nabytku i będzie chciał w tym paradować cały czas. Otóż nie! Koty, jak wszyscy dobrze wiemy nie są fanami rozkazów oraz nowych rzeczy.

Pozwólmy oswoić się z nowym zapachem szelek i smyczy. Zakładaj je stopniowo, by kot mógł się do nich przyzwyczaić, nie tylko do zabawy, ale też do jedzenia. Z biegiem czasu zapomni że ma je na grzbiecie, ale jeżeli kotek stanowczo mimo prób oswajania się, stawia opór – odpuść. Nie zmuszaj kota na siłę do wychodzenia z tobą na spacery.

Pierwsze koty za płoty

      Jeżeli nasz kot postanowił z nami zacząć spacerować nie możemy zapomnieć o numerze jeden jeżeli chodzi o wychodzącego kota. Jest nim szczepienie na wściekliznę oraz inne choroby na które wychodzący kot jest podatny a także zabezpieczenie go przed różnymi pchłami czy też kleszczami które tylko czyhają na naszego zwierzaka.

Na nasz pierwszy spacer najlepiej jest wybrać spokojnie i ciche miejsca. Daleko od zgiełku ulic, przejeżdżających autobusów czy też tramwajów. Wierz mi, że jak bardzo kot nie jest odważny to złoty ikarus jest go bardzo łatwo przestraszyć, co spowoduje prawdopodobną ucieczkę mruczka w krzaki z których wyciągnięcie go jest nie lada wyzwaniem.

Gdy znajdziemy jakieś spokojne miejsce możemy wyciągnąć ulubioną zabawkę kotka by zachęcić go do zabawy i powoli pomóc mu zapomnieć o strachu i przyzwyczaić się do nieznanego mu otoczenia. Pamiętaj że im pewniej kot będzie się czuł na spacerze tym większą przyjemność będą mu one sprawiać – co oczywiście jest naszym planem.

Oczekiwania a rzeczywistość

      Nie oczekuj że kot będzie spokojnie chodził za tobą krok w krok, koty to nie psy i zawsze podążają swoją ścieżką. Spacery dla kotów chodzi przede wszystkim o wzbogacenie jego życia o nowe doświadczenia, zapachy, widoki.

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że twój kot będzie zaintrygowany nowym otoczeniem i chęcią jego eksploracji. To jest moment w którym będzie widział ptaki nie tylko zza okna, poczuje pęd wiatru, doświadczy nowych zapachów czy też będzie mógł próbować wdrapać się na drzewo. Spacery nie są lekcją posłuszeństwa ani częścią tresury naszego pupila, tylko urozmaiceniem życia. Niech kot, jak to kot idzie swoimi ścieżkami, niech chodzi swoim tempem i niech decyduje gdzie teraz chce iść